loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

To jest szok! Prezes KPR Ruch Chorzów odsłania kulisy wyrzucenia klubu piłki ręcznej z Chorzowa

0
582

Na łamach chorzowskiego portalu gazety „Wspólnie” ukazał się wstrząsający wywiad, dokumentujący kulisy wyprowadzki utytułowanego klubu piłki ręcznej kobiet KPR Ruch Chorzów, z jego rodzinnego miasta. W rozmowie z redakcją prezes klubu Krzysztof Zioło, w niezwykle mocnych słowach opisuje proces, który nazywa celowym niszczeniem 75-letniej tradycji przez obecne władze miasta.

Według prezesa jednej z najbardziej zasłużonych sekcji sportowych w regionie, sytuacja stała się dramatyczna po objęciu urzędu przez nowego prezydenta Szymona Michałka. Choć klub legitymuje się dziewięcioma tytułami Mistrza Polski, dla obecnych włodarzy nie okazało się to wystarczającym argumentem, by zatrzymać drużynę w Chorzowie. Z publikacji wyłania się obraz systematycznego wypychania szczypiornistek z miasta. Prezes Zioło w rozmowie z portalem podkreśla, że punktem zwrotnym było wypowiedzenie klubowi umów najmu hali MORiS oraz wszystkich obiektów treningowych. To działanie pozbawiło zespół składający się w dużej mierze z wychowanek dachu nad głową i możliwości przygotowań do sezonu.

Według relacji zamieszczonej we „Wspólnie”, miasto drastycznie obcięło finansowanie klubu. Kwota 200 tysięcy złotych dotacji na rok 2024, przy jednoczesnym braku dostępu do darmowej infrastruktury, de facto uniemożliwiła funkcjonowanie drużyny na poziomie Superligi. Prezes klubu na łamach portalu zestawia te liczby z innymi miastami, gdzie wsparcie dla kobiecej piłki ręcznej jest kilkukrotnie wyższe, odnosi się również do argumentacji magistratu, który decyzje o cięciach tłumaczył brakiem przejrzystości finansowej klubu. Krzysztof Zioło odpiera te zarzuty, nazywając je publicznym linczem i próbą dyskredytacji zarządu. W rozmowie zapewnia, że klub był gotów na pełny wgląd w dokumentację przez wskazanych radnych, a wszelkie sprawozdania finansowe są jawne i kontrolowane przez Komisarza Ligi. Prezes sugeruje, że argument o braku transparentności służył jedynie jako pretekst do pozbycia się klubu z budżetu miasta.

Tułaczka 300 kilometrów od Śląska

Efektem konfliktu, który szczegółowo opisuje chorzowska gazeta, jest bezprecedensowa sytuacja: KPR Ruch Chorzów musiał przenieść się do Kalisza. Od tego sezonu drużyna występuje pod nazwą TAURON Ruch Szczypiorno Kalisz. To brzmi jak pogrzeb legendarnej chorzowskiej sekcji. Prezes Zioło nie kryje żalu, opisując ludzki wymiar tej tragedii. Wiele zawodniczek, związanych z Chorzowem od dziecka, musiało zakończyć kariery lub stanąć przed dramatycznym wyborem między życiem rodzinnym a sportem na obczyźnie. Zwraca uwagę, że miasto straciło markę budowaną przez trzy pokolenia, a odbudowa szkolenia i pozycji klubu w Chorzowie może zająć dekady.

Gorzka ocena prezydenta

W podsumowaniu tego wywiadu wybrzmiewa oskarżenie pod adresem prezydenta Szymona Michałka. Prezes KPR Ruchu Chorzów wytyka mu, że jako człowiek mieniący się wielkim kibicem sportu, doprowadził do upadku żeńskiej sekcji, która była wizytówką miasta. A najbardziej dziwi to, że prezydent, mieniący się ambicjami bycia chyba największym kibicem klubu z “eRką” na piersiach, dopuszczając do pozbawienia go gry w Chorzowie, de facto sam doprowadził do częściowej degradacji tego emblematu. Trudno to zrozumieć.