Jest petycja o wygaszenie mandatu radnego Romana Hermana. Miał prowadzić działalność na mieniu miasta, ale to nie wszystko

Na zdjęciu prezydent Chorzowa i radny Roman Herman. Fot. Oficjalny Fan Page prezydenta Chorzowa
Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnego Romana Hermana, jednego z kluczowych stronników prezydenta Szymona Michałka, stała się jednym z tematów briefingu prasowego zorganizowanego kilka dni temu przez inicjatorów Komitetu referendalnego, przed budynkiem Urzędu Miasta w Chorzowie. Aktywiści dążący do odwołania włodarza miasta podnoszą zarzuty dotyczące łączenia funkcji radnego z prowadzeniem działalności na mieniu komunalnym. O sprawie napisała również Gazeta Wyborcza.
Złożenie petycji potwierdził pełnomocnik komitetu referendalnego Jarosław Rejek. Według niej radny Herman miał naruszyć ustawowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem majątku gminy, co powinno skutkować wygaśnięciem jego mandatu. Istotą sporu jest funkcja prezesa w Stowarzyszeniu Gracie Barra Spartan Team Chorzów, którą sprawował Roman Herman. Klub ten prowadzi działalność w budynku należącym do miasta. Zgodnie z argumentacją Jarosława Rejka, dane z Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) wskazują, że Herman figurował jako prezes stowarzyszenia jeszcze długo po objęciu mandatu radnego.
– Z KRS wynika, że prezesem klubu przestał być dopiero w listopadzie 2025 roku. Tym samym jego mandat powinien być wygaszony – argumentuje Rejek na łamach Gazety Wyborczej. Pełnomocnik komitetu wskazuje również na podpis radnego pod dokumentacją finansową stowarzyszenia z czerwca 2025 roku.
Sam zainteresowany przedstawiać ma inną wersję zdarzeń. W odpowiedzi na pytania, Roman Herman stwierdził, że z funkcji prezesa Spartana zrezygnował już w czerwcu 2024 roku. Według jego relacji, stosowne dokumenty potwierdzające ten fakt zostały złożone w kancelarii rady miasta. Rozbieżność pojawia się jednak przy weryfikacji rejestrów. Jak ustalono, w oficjalnych danych resortu sprawiedliwości nazwisko radnego jako prezesa zostało wykreślone dopiero 20 listopada 2025 roku, czyli ponad rok po wyborach samorządowych.
Postać Romana Hermana oraz prowadzony przez niego klub Spartan budziły już emocje. To właśnie w tym miejscu trenowali w przeszłości czołowi członkowie gangu “Psycho Fans”, założonego przez pseudokibiców Ruchu Chorzów. Z zeznań skruszonych przestępców wynikało, że klub był dla nich bazą wypadową, a jeden z członków zarządu grupy przestępczej pełnił tam rolę trenera. Z informacji zamieszczonej w artykule GW wynika, że przed wyborami Roman Herman otrzymał oficjalne poparcie od portalu niebiescy.pl, zrzeszającego kibiców Ruchu. Obecnie radny uznawany jest za jednego z najbliższych współpracowników prezydenta Szymona Michałka. Sam prezydent, zapytany o sprawę 8 kwietnia, odmówił komentarza, tłumacząc, że nie zna szczegółów wniosku.
Petycja o wygaszenie mandatu trafi teraz pod obrady radnych. To od ich decyzji i oceny prawnej przedstawionych dokumentów zależeć będzie dalsza polityczna przyszłość Romana Hermana. Inicjatorzy referendum zapowiadają, że będą uważnie przyglądać się procesowi decyzyjnemu w tej sprawie, apelując do radnych o uczciwe i transparentne podejście do problemu.
W sprawie jest jednak jeszcze jedna istotna kwestia, która może wpłynąć na przebieg procedowania całej sprawy. Otóż pełniący funkcję radnego, według pozyskanych informacji prawdopodobnie od wielu lat mieszka na jednym z osiedli w Świętochłowicach, i o ile nie doszło w ostatnim czasie do zmiany miejsca zamieszkania, to na pewno w dniu wyborów do chorzowskiej rady nie był mieszkańcem Chorzowa, a więc nie powinien zostać radnym. Przypominamy, że samo zameldowanie nie wystarczy do uprawnień objęcia funkcji radnego. Ta sprawa jest aktualnie badana, są świadkowie ze Świętochłowic, którzy zamierzają to potwierdzić. Podobna sytuacja miała już kiedyś miejsce w samych Świętochłowicach. Tam mimo posiadania zameldowania w mieście, z uwagi na brak realnego zamieszkania mandat stracił były radny, a wcześniej prezydent Świętochłowic Dawid Kostempski. Czy sytuacja powtórzy się w Chorzowie – czas pokaże.
Czytaj artykuł Gazety Wyborczej:










