loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Prezydent coraz bardziej z PiS. Do Chorzowa przyjechał polityk, którego oskarża się o podrabianie wyborczych list poparcia

0
1244

Chorzów to miasto, w którym przez dekady środowiska prawicowe nie potrafiły wywalczyć realnej władzy, ale na mapie politycznej Śląska zaczyna mienić się dziś w zupełnie nowych barwach. Oficjalna koalicja prezydenta Szymona Michałka z Prawem i Sprawiedliwością, wprowadzenie Marka Akcińskiego na fotel wiceprezydenta oraz jawne sympatie prezydenta wobec Karola Nawrockiego mogą być potwierdzeniem wyraźnej drogi do integracji z partią Jarosława Kaczyńskiego. Ostatnia wizyta w magistracie posła i prezydenckiego ministra, Adama Andruszkiewicza, tylko potwierdza, w którą stronę skręcił chorzowski włodarz. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nad niedawnym gościem wisi świeży akt oskarżenia, a on sam próbował uczyć chorzowską młodzież… postaw obywatelskich.

Śląski bastion prawicy rośnie w siłę?

Jeszcze niedawno nikt nie zaryzykowałby stwierdzenia, że Chorzów stanie się jednym z głównych przyczółków prawicy w regionie. Dziś to rzeczywistość. Szymon Michałek, budując swoją pozycję, postawił na pragmatyzm podszyty wyraźnym ideologicznym skrętem w prawo. Oficjalny sojusz z lokalnymi strukturami PiS dał mu bezpieczną większość w Radzie Miejskiej, a nominacja Marka Akcińskiego na wiceprezydenta przypieczętowała ten układ. Te doskonałe relacje są wyjątkowo na rękę posłowi Markowi Wesołemu, który to według wielu obserwatorów w regionie rozdaje karty po tej stronie politycznej sceny. Sam Michałek już dawno przestał kryć swoje sympatie polityczne – jego otwarte poparcie dla prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz regularny udział w projektach przez niego sygnowanych nie pozostawiają złudzeń. Wygląda na to, że przed zaplanowanymi na 2027 rok wyborami parlamentarnymi Chorzów staje się strategicznym punktem na mapie kampanijnej prawicy. Czy oznacza to, że politycy z tego bieguna będą tu teraz stałymi gośćmi?

Estakada, wizje rozwoju i… prokurator w tle

Najlepszym dowodem na nowe porządki była niedawna wizyta Adama Andruszkiewicza – obecnie ministra w Kancelarii Prezydenta RP. W mediach społecznościowych Szymona Michałka pojawił się pełen entuzjazmu wpis: „Dziś miałem przyjemność gościć w Chorzowie ministra (…). Spotkanie było okazją do rozmowy o najważniejszych sprawach dotyczących naszego miasta”.

Oficjalna agenda spotkania wyglądała imponująco. Rozmawiano o gigantycznym wyzwaniu, jakim jest konieczność rozbiórki chorzowskiej estakady i nowym, zielonym otwarciu dla centrum miasta. Architektoniczne wizje dr. Michała Lorbieckiego i dyskusje z wiceprezydent Agnieszką Kumor miały pokazać merytoryczną twarz tej wizyty. Jednak nad całą tą dyplomatyczną układanką unosi się potężny, wizerunkowy zgrzyt. Adam Andruszkiewicz to postać wzbudzająca skrajne emocje, a od kilku miesięcy także bohater poważnego skandalu prawnego.

Zarzuty dla ministra

W lutym 2026 roku prokurator Prokuratury Regionalnej w Lublinie przedstawił Andruszkiewiczowi zarzut kierowania podrabianiem przez inne osoby list poparcia kandydatów Ruchu Narodowego w wyborach samorządowych w 2014 roku. Polityk nie przyznał się do winy, jednak machina sprawiedliwości ruszyła – w kwietniu 2026 roku akt oskarżenia trafił oficjalnie do sądu. Jak pisał portal Onet.pl, “Prokuratorzy zarzucają Andruszkiewiczowi, że od 15 września do 6 października 2014 r. w Białymstoku, jako lider Młodzieży Wszechpolskiej, kierował podrabianiem list osób udzielających poparcia kandydatom zgłaszanym przez Komitet Wyborczy Ruch Narodowy w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do sejmiku województwa podlaskiego. Według prokuratury bezprawnie przetwarzał dane osobowe na listach poparcia i wydawał polecenia dotyczące sporządzania podrobionych dokumentów na potrzeby wyborów zarządzonych na 16 listopada 2014 r. Polityk wyraził zgodę na podawanie jego danych w mediach.”. Co prawda pod koniec kwietnia Sąd zwrócił akt oskarżenia prokuraturze, ale tylko po to, aby uzupełniono kilka braków formalnych. Te, miały już zostać uzupełnione.

Lekcja „aktywności obywatelskiej” od oskarżonego

To właśnie ten kryminalno-polityczny kontekst sprawia, że druga część wizyty ministra w Chorzowie wywołuje co najmniej uniesienie brwi. Andruszkiewicz spotkał się bowiem z Młodzieżową Radą Miasta Chorzów oraz uczniami klas mundurowych z LO im. Juliusza Ligonia i II LO. Prezydent Michałek z dumną relacjonował, że minister „zwrócił uwagę na zaangażowanie młodzieży oraz to, jak ważne jest zdobywanie kompetencji społecznych i aktywność obywatelska od najmłodszych lat”. Co więcej, nagrodził młodzież zaproszeniem do Pałacu Prezydenckiego i Belwederu. Fakt, że o „kompetencjach społecznych” i „aktywności obywatelskiej” prawi młodzieży człowiek, wobec którego prokuratura sformułowała akt oskarżenia dotyczący podrabiania wyborczych list poparcia (czyli uderzenia w fundamenty owej demokracji i aktywności obywatelskiej), może głęboko szokować. To potężne faux-pas wizerunkowe, którego chorzowski magistrat zdaje się w ogóle nie zauważać, pędząc na oślep w ramiona ogólnokrajowej prawicy. Aż trudno uwierzyć, że prezydent Chorzowa nie znał tych okoliczności. Szymon Michałek podsumował spotkanie słowami: “Wierzę, że tylko poprzez dialog i współpracę możemy skutecznie działać na rzecz naszego miasta”. Miejmy nadzieję, że bez praktyk, z których “zasłynął” Andruszkiewicz…